W skrócie: bo szukałem dobrej jakościowo bluzy z estetycznym motywem patriotycznym, bez widocznego logo, a żaden sklep takiej nie oferował.
A nieco dłużej? Już wyjaśniam 🙂
Jestem Michał. Od ponad 10 lat działam społecznie, a na co dzień prowadzę firmę z zupełnie innej branży.
Lubię nosić ubrania wysokiej jakości. Do pracy zakładam koszule i marynarki, ale czasem chcę po prostu narzucić na plecy bluzę z kapturem.
Lubię mieszkać w Polsce, jestem dumny z miejsca, w którym się znaleźliśmy jako kraj, dlatego pomyślałem, że fajnie byłoby móc założyć odzież nawiązującą do historii Polski.
Niestety, tzw. ubrania patriotyczne często mają tandetny design, a nadruk wygenerowany przez AI. Już nie mówiąc o tym, że są produkowane w Chinach.
I tak zaczął kiełkować pomysł na wyprodukowanie własnej bluzy.
Mam komfort, by robić bluzy po swojemu. Nie muszę chodzić na kompromisy dla zysku. Staram się żyć w zgodzie z tym, w co wierzę.
Moja firma płaci podatki w Polsce. Nie korzystam ze zwolnienia z ZUS, bo nie widzę powodu, by przedsiębiorca miał ich płacić mniej niż osoba na etacie. Chociaż niektórzy powiedzą, że to naiwność.
Dlatego chciałbym, żeby moje bluzy odzwierciedlały wartości, które są mi bliskie:
Bluzy powstają w polskiej szwalni, która spełnia moje wymagania co do jakości. Pudełka, z których korzystamy są w pełni biodegradowalne. A grafiki dopracowywałem z artystką przez ponad rok, aż efekt był dokładnie taki, jak chciałem.

Szukałem bluzy z kapturem, która spełniałaby poniższe kryteria:
Niestety, żadnej nie udało mi się znaleźć.

Doszedłem do prostego wniosku – skoro nie mogę znaleźć wymarzonej bluzy, sam ją wyprodukuję.
Ogłosiłem mojej narzeczonej, że nie mam wyboru i zakładam własną markę bluz – powiedziała, żebym się uspokoił i zajął czymś poważnym.
Nie poskutkowało. Po tygodniu miałem już prototyp strony i zamówiłem pierwszą grafikę u artystki.

Przez rok trwały przygotowania. Szukałem ciekawych motywów historycznych. Z artystami opracowaliśmy ponad 20 grafik, zamówiłem 15 prototypów bluz. Testowałem materiały, poznawałem meandry branży odzieżowej.
Moja narzeczona przestała być taka sceptyczna i sama podrzucała potencjalne pomysły na grafiki 😉
Prace szły powoli, ale z każdym miesiącem przybliżałem się do celu.

Już nawet wybrałem szwalnię, która miała dla mnie zrealizować pierwsze zamówienie.
Niestety wykonawca okazał się niesłowny. Co prawda bluzy były wysokiej jakości, ale kilkukrotnie dostarczono je niezgodnie z terminem. Nie mogłem sobie pozwolić na takie ryzyko.
Musiałem szukać kolejnej szwalni, która odpowiadałaby na moje oczekiwania co do jakości i czasu produkcji. Niestety nie było to proste. Byłem bliski porzucenia tego projektu. W końcu mam inną dobrze działającą firmę, po co mi to?

Udało mi się znaleźć wykonawcę. Działająca pod Warszawą szwalnia, którą szyje bluzy z polskiej dzianiny.
Właściciel zrozumiał moje oczekiwania i uczciwie się komunikował.
Mimo kolejnych piętrzących się trudności zaciskam zęby i dopinam ostatnie szczegóły.


Uruchamiam oficjalnie BEZ LOGO. Rusza pierwsza przedsprzedaż bluz.
A co przyniesie przyszłość? To już Wy zadecydujecie 🙂
